
Słabe przyrosty świń szybko odbijają się na ekonomice produkcji. Zwierzęta dłużej pozostają w chlewni, zużywają więcej paszy do osiągnięcia masy ubojowej, a kolejne partie trudniej prowadzić w równym tempie. Przyczyn problemu może być wiele, jednak jednym z pierwszych obszarów, które warto przeanalizować, jest żywienie. Nie zawsze chodzi przy tym o zbyt małą ilość paszy. Znaczenie mają jej wartość pokarmowa, jakość surowców, dostęp do karmidła i wody, dopasowanie dawki do wieku oraz stan zdrowia stada.
Nie wystarczy sprawdzić, ile paszy znajduje się w karmidle
Pełne karmidło nie oznacza jeszcze, że świnie pobierają wystarczającą ilość składników pokarmowych. Znacznie ważniejsze jest rzeczywiste dzienne spożycie paszy. Jeżeli zwierzę zjada jej za mało, nawet poprawnie zbilansowana mieszanka może nie dostarczyć odpowiedniej ilości energii, aminokwasów, składników mineralnych i witamin.
W praktyce warto kontrolować ilość paszy zużywanej przez określoną grupę świń i porównywać ją z osiąganymi przyrostami. Trzeba przy tym uwzględniać straty wynikające z rozsypywania mieszanki. Duża ilość paszy znajdującej się pod karmidłem może sprawić, że rzeczywiste spożycie zostanie mocno przeszacowane.
Na pobranie wpływa również konstrukcja i regulacja karmidła. Zbyt mała liczba stanowisk zwiększa konkurencję między zwierzętami. Najbardziej odczuwają to zwykle słabsze osobniki, które mają utrudniony dostęp do paszy i stopniowo coraz bardziej odstają masą od reszty grupy.
Za mało energii w dawce ogranicza możliwości wzrostu
Energia jest potrzebna zarówno do utrzymania podstawowych funkcji organizmu, jak i budowania nowych tkanek. Gdy jej podaż jest zbyt mała, możliwości uzyskania wysokich przyrostów spadają. Problem może pojawić się między innymi wtedy, gdy receptura zawiera zbyt dużo składników o niewielkiej koncentracji energii albo gdy zwierzęta po prostu pobierają za mało mieszanki.
Nie oznacza to jednak, że każda wolno rosnąca grupa potrzebuje automatycznie bardziej energetycznej paszy. Najpierw trzeba ustalić rzeczywiste spożycie, skład mieszanki oraz jej wartość pokarmową. Nadmierne zwiększenie koncentracji energii bez odpowiedniego zbilansowania pozostałych składników również nie jest dobrym rozwiązaniem.
Szczególne znaczenie ma wzajemna relacja energii i aminokwasów. Świnia może wykorzystać swój potencjał wzrostowy tylko wtedy, gdy otrzymuje odpowiednią ilość obu tych elementów. Zapotrzebowanie zmienia się wraz z masą ciała, dlatego jedna receptura stosowana przez zbyt długi okres nie zawsze odpowiada potrzebom zwierząt na kolejnych etapach tuczu.
Białko to nie wszystko. Liczy się również ilość aminokwasów
Jednym z częstych błędów jest ocenianie paszy przede wszystkim na podstawie zawartości białka ogólnego. Sam procent białka nie mówi jednak, czy mieszanka dostarcza odpowiednie ilości poszczególnych aminokwasów potrzebnych do budowy mięśni.
Szczególną uwagę zwraca się na lizynę, która w typowych mieszankach dla świń opartych na zbożach należy do aminokwasów ograniczających możliwość wykorzystania pozostałych składników. Znaczenie mają także między innymi metionina, treonina i tryptofan. Ich proporcje powinny odpowiadać potrzebom zwierząt znajdujących się w określonej fazie produkcji.
Warto pamiętać, że zapotrzebowanie zmienia się razem z wiekiem i masą ciała świń. Młode, intensywnie rosnące zwierzęta mają inne wymagania niż tuczniki zbliżające się do masy końcowej. Z tego powodu żywienie fazowe pozwala lepiej dopasować koncentrację składników do aktualnych potrzeb stada.
Zła jakość zbóż może pogorszyć wyniki tuczu
Nawet dobrze przygotowana receptura nie zagwarantuje oczekiwanych efektów, jeżeli wykorzystane surowce mają niewłaściwą jakość. Partie zbóż mogą różnić się wartością pokarmową, wilgotnością i stopniem zanieczyszczenia. Szczególnie ostrożnie należy podchodzić do surowców, które były zbierane lub przechowywane w niekorzystnych warunkach.
Jednym z zagrożeń są mikotoksyny produkowane przez niektóre grzyby rozwijające się na ziarnie. Ich obecności nie zawsze można stwierdzić na podstawie wyglądu czy zapachu paszy. W zależności od rodzaju toksyny, jej stężenia oraz wieku zwierząt mogą występować między innymi spadek pobrania paszy, gorsze przyrosty oraz zaburzenia zdrowotne. Młode świnie mogą być szczególnie wrażliwe na niektóre z tych związków.
Jeżeli pogorszenie wyników pojawiło się po rozpoczęciu podawania nowej partii zboża, warto uwzględnić tę możliwość podczas szukania przyczyny. Podejrzany materiał można skierować do laboratorium. Samo zwiększanie udziału koncentratu czy innych dodatków bez poznania źródła problemu może nie przynieść oczekiwanego efektu.
Woda może decydować o ilości pobieranej paszy
W żywieniu świń dużo uwagi poświęca się mieszankom, a zdecydowanie mniej instalacji wodnej. Tymczasem brak swobodnego dostępu do wody może szybko ograniczyć pobranie paszy. Znaczenie mają liczba poideł, ich wydajność, wysokość montażu, czystość oraz prawidłowe działanie instalacji.
Problem nie zawsze polega na całkowitym braku wody. Zbyt mały przepływ w poidle może być trudny do zauważenia podczas zwykłego obchodu, a jednocześnie ograniczać ilość wypijaną przez zwierzęta. Zapotrzebowanie wzrasta dodatkowo podczas wysokich temperatur.
Warto więc regularnie kontrolować nie tylko to, czy z poidła wypływa woda, lecz również jego wydajność. Zmiany zużycia wody w grupie mogą być jednym z pierwszych sygnałów wskazujących na problemy zdrowotne, stres cieplny lub nieprawidłowości techniczne w chlewni.
Temperatura w chlewni także wpływa na przyrosty
Świnie źle znoszą nadmierne obciążenie cieplne. Podczas upałów ograniczają aktywność i pobierają mniej paszy, co bezpośrednio wpływa na tempo wzrostu. Im cięższe zwierzęta, tym większym problemem może być odprowadzanie nadmiaru ciepła z organizmu.
W ciepłych miesiącach należy zwrócić uwagę na wentylację, temperaturę w budynku, obsadę kojców i sprawność systemów schładzania, jeśli są stosowane. Próba rozwiązania letniego spadku przyrostów wyłącznie poprzez zmianę składu mieszanki może nie wystarczyć, jeżeli podstawową przyczyną jest zbyt wysoka temperatura.
Niebezpieczne są również duże wahania warunków środowiskowych. Przeciągi, wychłodzenie młodych zwierząt czy niewłaściwa wentylacja mogą zwiększać zużycie energii na utrzymanie temperatury ciała zamiast na wzrost.
Nierówna grupa może wskazywać na problem z dostępem do paszy
Jeżeli część świń rozwija się prawidłowo, a pojedyncze sztuki wyraźnie pozostają w tyle, sama receptura paszy nie musi być głównym winowajcą. W przypadku dużego niedoboru składników pokarmowych zwykle pogorszenie wyników byłoby widoczne u większej części grupy.
Warto wówczas obserwować zachowanie zwierząt podczas karmienia. Słabsze osobniki mogą przegrywać rywalizację przy karmidle. Znaczenie ma również zagęszczenie świń w kojcu i możliwość spokojnego odpoczynku. Stres społeczny może wpływać na pobranie paszy, dlatego odpowiednia organizacja przestrzeni jest ważnym elementem prawidłowego tuczu.
Takich sztuk nie należy pozostawiać bez kontroli aż do końcowego etapu produkcji. Im wcześniej zostanie zauważony problem, tym większa szansa na ustalenie jego przyczyny i ograniczenie różnic masy w grupie.
Wolny wzrost może mieć przyczynę zdrowotną
Nie każdą sytuację uda się poprawić poprzez zmianę żywienia. Choroby układu oddechowego lub pokarmowego, pasożyty, stany zapalne i inne problemy zdrowotne mogą ograniczać apetyt oraz pogarszać wykorzystanie składników znajdujących się w paszy.
Niepokój powinny wzbudzić między innymi biegunka, kaszel, duszność, pogorszenie kondycji, nastroszona szczecina, brak apetytu albo nagłe zwiększenie liczby świń odstających od pozostałych. Przyczyna może nie być widoczna na pierwszy rzut oka, dlatego utrzymujące się słabe przyrosty warto konsultować z lekarzem weterynarii.
Szczególnie istotne jest unikanie sytuacji, w której przy problemie zdrowotnym kolejne zmiany receptury paszy jedynie maskują objawy. Żywienie, warunki utrzymania i zdrowotność stada trzeba analizować łącznie.
Od czego zacząć, gdy tuczniki przyrastają za wolno?
Najbardziej użyteczna jest analiza oparta na liczbach. W pierwszej kolejności warto ustalić średnią masę zwierząt na początku i końcu określonego okresu, obliczyć średni dzienny przyrost oraz sprawdzić rzeczywiste zużycie paszy. Pozwala to ocenić nie tylko tempo wzrostu, ale również efektywność wykorzystania mieszanki.
Następnie można przejrzeć receptury stosowane w poszczególnych fazach, zwracając uwagę na energię, aminokwasy, składniki mineralne i witaminy. Trzeba również sprawdzić stan karmideł i poideł, jakość wykorzystywanych surowców oraz warunki panujące w chlewni. Jeżeli pogorszenie wyników nastąpiło nagle, pomocne jest ustalenie, co zmieniło się bezpośrednio wcześniej: partia zboża, dostawca komponentu, receptura, temperatura, obsada kojców czy sytuacja zdrowotna.
Dopiero takie podejście pozwala odpowiedzieć, czy problem rzeczywiście znajduje się w mieszance. Czasami niewielka korekta żywienia przynosi wyraźną poprawę, ale w innych przypadkach większe znaczenie ma naprawa poidła, odpowiednia regulacja karmidła, poprawa mikroklimatu albo rozwiązanie problemu zdrowotnego. Regularne ważenie świń i zapisywanie zużycia paszy pozwala zauważyć pogorszenie wyników znacznie wcześniej, zanim dodatkowe dni tuczu zaczną wyraźnie zwiększać koszty produkcji.
Źródło: www.zycierolnika.pl
