
Dobór rośliny następczej po pszenicy warto zaplanować jeszcze przed żniwami. Odpowiedni następca może pomóc ograniczyć presję chorób i chwastów, poprawić strukturę gleby oraz lepiej wykorzystać składniki pozostające w stanowisku. Najgorszym rozwiązaniem jest automatyczne wysiewanie kolejnego zboża bez oceny warunków na polu.
Co najlepiej siać po pszenicy?
Dobrym wyborem są przede wszystkim rośliny z innych rodzin botanicznych niż zboża, na przykład rzepak ozimy, rośliny strączkowe, kukurydza, buraki cukrowe albo odpowiednio dobrane międzyplony. Takie zmianowanie pomaga przerwać ciąg upraw zbożowych i ograniczyć kumulację niektórych patogenów oraz szkodników.
Nie każda z tych roślin sprawdzi się jednak na każdym polu. Trzeba uwzględnić klasę gleby, pH, dostępność wody, termin zbioru pszenicy, zachwaszczenie oraz możliwości techniczne gospodarstwa. Ważna jest również ekonomika uprawy, ponieważ roślina dobrze pasująca do zmianowania nie zawsze będzie najlepszym wyborem handlowym.
Czy rzepak ozimy jest dobrym następcą po pszenicy?
Na wielu stanowiskach rzepak dobrze wpisuje się w zmianowanie po pszenicy, ponieważ należy do innej rodziny roślin i pozostawia po sobie odmienne resztki pożniwne. Daje też możliwość przerwania częstego następstwa zbóż, co może poprawić warunki dla kolejnych upraw.
Największym ograniczeniem jest termin. Rzepak ozimy trzeba wysiać stosunkowo wcześnie, dlatego po późno zebranej pszenicy może zabraknąć czasu na prawidłowe przygotowanie gleby. Problemem może być także niedobór wilgoci w sierpniu oraz duża ilość słomy, jeśli nie została dobrze rozdrobniona i równomiernie rozprowadzona.
Przed siewem trzeba zwrócić uwagę na pH gleby i zasobność w składniki pokarmowe. Rzepak ma dość wysokie wymagania, dlatego słabe, kwaśne i przesuszone stanowisko może znacznie ograniczyć jego rozwój już jesienią.
Czy po pszenicy warto siać rośliny strączkowe?
Groch, bobik, soja czy łubiny mogą być bardzo wartościowym elementem płodozmianu, ponieważ odchodzą od dominacji zbóż i współpracują z bakteriami brodawkowymi wiążącymi azot atmosferyczny. Po prawidłowo prowadzonej uprawie w glebie mogą pozostać korzystne warunki dla kolejnej rośliny.
Wybór gatunku trzeba dopasować do stanowiska. Groch i bobik wymagają lepszych gleb i odpowiedniej dostępności wody, natomiast łubiny lepiej radzą sobie na słabszych stanowiskach, choć również mają swoje wymagania co do odczynu i struktury gleby.
Nie należy zakładać, że roślina strączkowa automatycznie rozwiąże wszystkie problemy stanowiska. Ważne są zdrowotność materiału siewnego, odpowiednia obsada, termin siewu oraz unikanie zbyt częstego powrotu tego samego gatunku na jedno pole.
Czy kukurydza może być uprawiana po pszenicy?
Kukurydza dobrze nadaje się jako następca pszenicy, szczególnie gdy gospodarstwo chce ograniczyć udział zbóż kłosowych w zmianowaniu. Ma inne wymagania i inny rytm rozwoju, dzięki czemu może pomóc rozbić jednostajny układ upraw.
Duże znaczenie ma przygotowanie stanowiska po żniwach. Słoma pszeniczna powinna być dobrze rozdrobniona i równomiernie wymieszana z glebą, jeśli ma pozostać na polu. Przy dużej ilości resztek rozkład może czasowo wiązać azot, dlatego nawożenie trzeba planować z uwzględnieniem całego bilansu.
Kukurydza potrzebuje również odpowiedniego pH, ciepłej gleby i dobrej dostępności składników pokarmowych. Na stanowiskach zbyt mokrych lub bardzo zwięzłych jej rozwój może być ograniczony, szczególnie na początku wegetacji.
Czy można siać zboże po pszenicy?
Można, ale zwykle nie jest to najlepszy wariant z punktu widzenia zmianowania. Pszenica po pszenicy zwiększa ryzyko występowania chorób podstawy źdźbła, niektórych chorób liści i kłosów oraz może sprzyjać nasileniu problemów z chwastami typowymi dla zbóż.
Jeżeli gospodarstwo musi pozostać przy zbożach, lepiej rozważyć zmianę gatunku, na przykład jęczmień, żyto albo owies, zależnie od warunków. Nie eliminuje to wszystkich zagrożeń, ale może ograniczyć część problemów związanych z monokulturą pszenicy.
W takim układzie szczególnego znaczenia nabiera zagospodarowanie słomy, zdrowotność materiału siewnego, termin siewu i właściwa ochrona. Im częściej zboże wraca po zbożu, tym więcej uwagi trzeba poświęcić stanowisku.
Co siać po pszenicy na słabej glebie?
Na lżejszych i mniej zasobnych stanowiskach trzeba wybierać rośliny tolerujące gorsze warunki wodne i niższą żyzność. W zależności od odczynu i regionu mogą to być między innymi żyto, niektóre łubiny albo mieszanki międzyplonowe przeznaczone na słabsze gleby.
Nie oznacza to, że każda roślina o mniejszych wymaganiach poradzi sobie bez odpowiedniego przygotowania. Kwaśna gleba, silne zagęszczenie lub bardzo niski poziom składników pokarmowych może ograniczyć nawet gatunki uważane za mniej wymagające.
Warto więc rozpocząć od analizy gleby. Wynik pH i zasobności często lepiej podpowiada kierunek zmianowania niż sama ocena wizualna pola.
Co siać po pszenicy na dobrej glebie?
Na żyznych stanowiskach możliwości są znacznie większe. Można rozważyć rzepak, buraki cukrowe, kukurydzę, groch, bobik lub inne rośliny o większych wymaganiach, jeśli warunki klimatyczne i techniczne na to pozwalają.
Takie pola warto wykorzystywać rozsądnie, ponieważ intensywna uprawa bez przerw może prowadzić do pogorszenia struktury gleby. Dobrze dobrany następca powinien nie tylko dawać wysoki plon, ale też wpisywać się w dłuższy plan zmianowania.
Na cięższych glebach trzeba dodatkowo uważać na ugniatanie podczas żniw i prac pożniwnych. Zniszczona struktura może później ograniczać rozwój korzeni nawet przy dobrej zasobności.
Czy międzyplon po pszenicy ma sens?
Międzyplon może bardzo dobrze wykorzystać okres między zbiorem pszenicy a kolejną uprawą główną. Rośliny wysiane po żniwach chronią glebę przed erozją, pobierają pozostające składniki mineralne i zwiększają ilość materii organicznej.
Do mieszanek można dobierać między innymi facelię, gorczycę, rzodkiew oleistą, grykę czy rośliny bobowate. Nie każda mieszanka powinna jednak zawierać te same gatunki, ponieważ trzeba uwzględnić roślinę następczą i problemy występujące w gospodarstwie.
Przykładowo w płodozmianie z dużym udziałem rzepaku należy ostrożnie podchodzić do częstego stosowania gatunków z tej samej rodziny kapustowatych. Międzyplon nie powinien zwiększać ryzyka chorób i szkodników dla kolejnej uprawy.
Jak zagospodarować słomę po pszenicy?
Jeśli słoma zostaje na polu, powinna być możliwie drobno pocięta i równomiernie rozprowadzona po całej szerokości roboczej kombajnu. Duże skupiska resztek utrudniają uprawę i mogą powodować nierównomierne wschody następnej rośliny.
Słoma ma szeroki stosunek węgla do azotu, dlatego mikroorganizmy podczas jej rozkładu mogą czasowo wykorzystywać dostępny azot mineralny. Z tego powodu sposób nawożenia i przyspieszania mineralizacji należy dopasować do stanowiska, ilości resztek i planowanej rośliny.
Nie należy również mieszać słomy z glebą bardzo głęboko zaraz po żniwach. Dobre rozdrobnienie, płytkie wymieszanie i odpowiednia wilgotność sprzyjają szybszemu rozkładowi.
Jak przygotować pole po zbiorze pszenicy?
Pierwszym zadaniem jest ograniczenie strat wody i pobudzenie samosiewów oraz chwastów do wschodów. Płytka uprawa ścierniska może przyspieszyć kiełkowanie nasion znajdujących się na powierzchni i ułatwić ich późniejsze zwalczanie.
Kolejne zabiegi powinny zależeć od planowanego następcy. Inaczej przygotowuje się stanowisko pod szybko wysiewany rzepak ozimy, a inaczej pod kukurydzę sianą dopiero wiosną.
Nie ma jednej obowiązkowej technologii dla każdego pola. Uprawa orkowa, uproszczona czy bezorkowa mogą działać dobrze, jeśli są dopasowane do gleby, wilgotności, ilości resztek oraz dostępnego sprzętu.
Czy warto wapnować pole po pszenicy?
Okres po żniwach często jest wygodnym momentem na wykonanie zabiegu, jeśli badanie gleby wskazuje na zbyt niski odczyn. Wapnowanie powinno jednak wynikać z rzeczywistej potrzeby, a nie być wykonywane automatycznie co kilka lat.
Rodzaj i dawkę wapna trzeba dobrać do kategorii agronomicznej gleby i poziomu pH. Na lekkich stanowiskach zbyt agresywne wapnowanie może przynieść więcej szkody niż pożytku, natomiast gleby ciężkie zwykle mają większą zdolność buforowania.
Trzeba też zwrócić uwagę na plan nawożenia. Niektórych nawozów nie powinno się stosować bezpośrednio razem z wapnem, dlatego warto zachować odpowiedni odstęp między zabiegami.
Jak dobrać następcę do problemów występujących na polu?
Jeśli pszenica była silnie porażona przez choroby podstawy źdźbła, kolejna pszenica zwykle zwiększa ryzyko powtórzenia problemu. W takiej sytuacji warto wybrać roślinę spoza zbóż i dać stanowisku przerwę.
Przy dużej presji chwastów również warto wykorzystać zmianowanie. Rośliny jare, szerokorzędowe albo międzyplony umożliwiają zastosowanie innych terminów zabiegów i metod ograniczania zachwaszczenia.
Podobnie wygląda sytuacja z zagęszczeniem gleby. Rośliny o głębszym systemie korzeniowym mogą poprawić biologiczne penetrowanie profilu, ale nie zastąpią zabiegu mechanicznego, jeśli podeszwa płużna lub zagęszczenie są bardzo silne.
Czego nie siać zbyt często po pszenicy?
Największym ryzykiem jest utrwalanie wieloletniej monokultury zbożowej. Pszenica uprawiana po sobie przez kilka sezonów może prowadzić do nasilania chorób, wzrostu zachwaszczenia i stopniowego pogorszenia jakości stanowiska.
Nie oznacza to, że pojedynczy siew pszenicy po pszenicy zawsze skończy się niskim plonem. Przy dobrej technologii można uzyskać wysoki wynik, ale zwykle wymaga to większych nakładów i staranniejszej ochrony niż w prawidłowym zmianowaniu.
Najlepszy następca to więc nie jedna konkretna roślina, lecz gatunek dopasowany do warunków pola i całego płodozmianu. Jeśli po pszenicy pojawi się rzepak, strączkowe, kukurydza albo odpowiednio dobrany międzyplon, można przerwać jednostajny układ upraw i stworzyć lepsze stanowisko dla roślin planowanych w kolejnych sezonach.
Źródło: www.zycierolnika.pl
