uprawa ziemniaków
fot. www.pexels.com

Po wykopaniu ziemniaków grządka lub pole nie musi pozostawać puste aż do kolejnego sezonu. Jeśli zbiór odbywa się latem albo na początku jesieni, można wykorzystać stanowisko pod warzywa o krótkim okresie wegetacji, poplon albo rośliny poprawiające właściwości gleby. Wybór zależy przede wszystkim od terminu zbioru ziemniaków, pogody, rodzaju gleby i tego, co ma rosnąć na tym miejscu w następnym roku.

Co najlepiej rośnie po ziemniakach?

Stanowisko po ziemniakach często jest dobrze spulchnione, ponieważ podczas sadzenia, obsypywania i zbioru gleba była kilkakrotnie poruszana. To może sprzyjać kolejnym uprawom, pod warunkiem że pole nie jest mocno zachwaszczone i nie występują na nim problemy z chorobami.

Po wczesnych ziemniakach można wysiać między innymi rzodkiewkę, szpinak, roszponkę, koper, niektóre sałaty albo warzywa liściowe o krótkim okresie wegetacji. W ciepłym sezonie część z nich zdąży jeszcze wydać plon przed nadejściem chłodów.

Dobrym rozwiązaniem jest również poplon. Facelia, gorczyca, owies, żyto, mieszanki zbożowo-strączkowe czy inne rośliny na zielony nawóz mogą ograniczać pozostawianie gleby bez okrywy, wiązać część składników pokarmowych i dostarczać materii organicznej po przyoraniu lub pozostawieniu resztek.

Termin zbioru ziemniaków decyduje o możliwościach

Inaczej wygląda sytuacja po bardzo wczesnych odmianach wykopywanych już w czerwcu lub lipcu, a inaczej po ziemniakach schodzących z pola we wrześniu czy październiku. Im wcześniej zwolni się stanowisko, tym większy wybór roślin można jeszcze wysiać.

Po zbiorze w środku lata można myśleć nawet o kolejnych warzywach użytkowych. Późnym latem coraz większego znaczenia nabierają gatunki szybko rosnące i odporne na spadki temperatury. Jesienią częściej opłaca się postawić na poplon albo roślinę ozimą.

Nie warto siać na siłę gatunku, który potrzebuje długiego, ciepłego okresu wzrostu. Zbyt późny siew może zakończyć się słabym wschodem albo niedojrzeniem plonu przed zimą.

Czy można siać cebulę po ziemniakach?

Takie następstwo jest możliwe i samo w sobie nie należy do nieprawidłowych. Cebula nie jest blisko spokrewniona z ziemniakiem, dlatego z punktu widzenia zmianowania może być sensownym wyborem na kolejny sezon.

Znacznie ważniejszy jest stan gleby. Cebula źle znosi ciężkie, zaskorupiające się i podmokłe podłoże. Jeśli po ziemniakach gleba jest dobrze doprawiona i pozbawiona większych brył, stanowisko może być odpowiednie.

Trzeba jednak uważać z nawożeniem świeżym obornikiem bezpośrednio przed uprawą cebuli. Zbyt żyzne, świeżo nawiezione stanowisko może sprzyjać nadmiernemu wzrostowi szczypioru i pogarszać jakość przechowalniczą cebul. Lepiej zaplanować nawożenie na podstawie zasobności gleby.

Czy po ziemniakach można siać marchew?

Marchew również może rosnąć po ziemniakach, jeśli gleba jest dobrze przygotowana. Podobnie jak cebula nie należy do tej samej rodziny botanicznej, więc takie następstwo zwykle nie zwiększa typowych problemów związanych z uprawą roślin psiankowatych.

Po zbiorze bulw warto bardzo dokładnie wyrównać pole i usunąć większe resztki. Marchew potrzebuje luźnej warstwy gleby, ponieważ kamienie, zbite bryły i zaskorupienie mogą powodować rozwidlanie korzeni.

Ważne jest także zachowanie odpowiedniego odstępu od świeżego nawożenia obornikiem. Nadmiar łatwo dostępnych składników i świeża materia organiczna mogą pogarszać kształt korzeni. Lepsze jest stanowisko po wcześniejszym nawożeniu, w dobrej kulturze.

Czego nie wolno siać po ziemniakach?

Największą ostrożność warto zachować w przypadku roślin należących do tej samej rodziny co ziemniak. Szczególnie dotyczy to pomidora, papryki i bakłażana, czyli innych psiankowatych.

Takie rośliny mogą być narażone na podobne choroby i część tych samych szkodników. Uprawa ich bezpośrednio po ziemniakach zwiększa ryzyko kumulowania problemów na stanowisku, zwłaszcza jeśli wcześniej występowały objawy zarazy ziemniaka, alternariozy albo innych chorób.

Nie oznacza to, że każda pojedyncza roślina na małej grządce natychmiast zachoruje, ale w prawidłowym zmianowaniu lepiej unikać sadzenia blisko spokrewnionych gatunków jeden po drugim.

Czy można posadzić ziemniaki ponownie w tym samym miejscu?

Technicznie jest to możliwe, ale nie powinno być standardową praktyką. Uprawianie ziemniaków rok po roku na tej samej powierzchni sprzyja narastaniu presji chorób i szkodników.

Szczególne znaczenie mają organizmy przetrwalnikowe, nicienie oraz patogeny związane z glebą i resztkami roślinnymi. Zbyt krótka przerwa może również pogarszać strukturę zmianowania i prowadzić do jednostronnego wykorzystania składników pokarmowych.

Lepszym rozwiązaniem jest kilkuletnia przerwa przed ponownym powrotem ziemniaka na to samo stanowisko. W międzyczasie warto uprawiać zboża, rośliny bobowate albo inne gatunki niezwiązane z psiankowatymi.

Szpinak dobrze wykorzystuje końcówkę sezonu

Po wczesnych ziemniakach jest zwykle jednym z ciekawszych wyborów, ponieważ rośnie stosunkowo szybko i dobrze znosi chłodniejsze warunki. Wysiany późnym latem może dać plon jesienny, a przy odpowiednim terminie również przezimować.

Potrzebuje jednak wilgotnej gleby podczas wschodów. Na przesuszonym stanowisku kiełkowanie może być nierówne, dlatego po zbiorze ziemniaków warto ocenić zapas wody w glebie.

Przy siewie bardzo późnym plon może być niewielki, ale roślina nadal może pełnić funkcję okrywy gleby. Termin warto więc dobierać do lokalnego przebiegu pogody.

Rzodkiewka może dać jeszcze szybki plon

Krótki okres wegetacji sprawia, że jest dobrym kandydatem na zagospodarowanie grządki zwolnionej pod koniec lata. W odpowiednich warunkach od siewu do zbioru może minąć zaledwie kilka tygodni.

Jesienne temperatury często sprzyjają jakości zgrubień, ponieważ rośliny są mniej narażone na upał niż podczas letniej uprawy. Trzeba jednak zapewnić im równomierną wilgotność.

Zbyt późny termin siewu może sprawić, że zgrubienia nie osiągną odpowiedniej wielkości. Dlatego przed siewem warto policzyć, ile tygodni realnie zostało do trwałego ochłodzenia.

Roszponka nadaje się do późnego siewu

Dobrze znosi chłód i może być wykorzystana wtedy, gdy dla wielu innych warzyw sezon jest już zbyt krótki. W zależności od terminu siewu można ją zbierać jesienią albo pozostawić na późniejszy okres.

Wymaga starannego przygotowania powierzchni gleby, ponieważ jej nasiona są niewielkie. Po zbiorze ziemniaków warto więc rozbić bryły i wyrównać stanowisko.

Roszponka nie potrzebuje intensywnego nawożenia. Zbyt duża dawka azotu przy krótkim dniu i niskich temperaturach nie jest pożądana, dlatego lepiej bazować na umiarkowanie zasobnym podłożu.

Facelia może poprawić wykorzystanie stanowiska

Jeśli nie zależy nam już na zbiorze kolejnego warzywa, poplon bywa praktyczniejszym rozwiązaniem. Facelia szybko wschodzi, dobrze zakrywa glebę i nie jest blisko spokrewniona z większością popularnych warzyw.

Dzięki temu łatwo włączyć ją do zmianowania. Jej nadziemna masa może później pozostać jako źródło materii organicznej.

Trzeba jedynie pamiętać o odpowiednio wczesnym terminie siewu. Bardzo późna facelia może wytworzyć mało biomasy przed nadejściem mrozów.

Gorczyca po ziemniakach nie zawsze będzie najlepszym wyborem

Rośnie szybko i jest często wysiewana jako poplon, ale decyzję należy powiązać z planem następnych upraw. Gorczyca należy do kapustowatych, dlatego nie jest dobrym wyborem, jeśli w kolejnym sezonie planuje się na tym stanowisku kapustę, kalafior, brokuł czy rzepak.

Zbyt częste uprawianie roślin z jednej rodziny może zwiększać presję wspólnych chorób i szkodników. W warzywniku szczególnie warto o tym pamiętać przy planowaniu następstwa kapustnych.

Jeżeli w zmianowaniu nie ma wielu roślin z tej grupy, gorczyca może dobrze wykorzystać wolne pole. Szybko tworzy masę zieloną i pomaga ograniczyć pozostawienie gleby bez okrywy.

Czy warto wysiać żyto po późnych ziemniakach?

Przy późnym wykopywaniu bulw wybór roślin jarych staje się ograniczony. W takiej sytuacji można rozważyć roślinę ozimą, jeżeli termin i warunki pozwalają na prawidłowe wschody przed zimą.

Żyto jest stosunkowo tolerancyjne względem słabszych gleb i może stanowić dobry element zmianowania. Daje też okrywę przez okres jesienno-zimowy.

Jeśli ma być tylko poplonem, trzeba wcześniej ustalić sposób jego likwidacji na wiosnę. Nie warto dopuścić do sytuacji, w której roślina stanie się problemem dla późniejszej uprawy.

Rośliny bobowate mogą wzbogacić zmianowanie

Groch, łubin, wyka czy inne bobowate są cennym elementem płodozmianu, ponieważ dzięki symbiozie z bakteriami brodawkowymi mogą wiązać azot atmosferyczny. Nie każda z tych roślin nadaje się jednak do późnego siewu po ziemniakach.

Wybór trzeba dopasować do terminu zwolnienia pola. Po bardzo wczesnych ziemniakach możliwości są znacznie większe, natomiast po zbiorze jesiennym pozostają głównie gatunki odporne na chłody lub ozime.

Nie powinno się też automatycznie zwiększać nawożenia azotowego pod bobowate. Ich sposób żywienia różni się od zbóż czy kukurydzy, dlatego nadmierna ilość azotu mineralnego może być niepotrzebna.

Co zrobić z samosiewami ziemniaków?

Po zbiorze część drobnych bulw może pozostać w glebie. Jeśli zima jest łagodna, niektóre mogą przetrwać i w kolejnym sezonie pojawić się jako samosiewy.

Takie rośliny warto usuwać, szczególnie gdy kolejną uprawą jest gatunek podatny na wspólne choroby albo gdy chcemy zachować prawidłową przerwę w uprawie ziemniaków. Samosiewy mogą utrzymywać niepożądaną ciągłość dla niektórych patogenów i szkodników.

Dokładne zebranie bulw podczas wykopków ogranicza problem. W uprawie mechanicznej znaczenie ma również prawidłowe ustawienie maszyny, aby jak najmniej ziemniaków pozostawało w polu.

Czy po ziemniakach trzeba dodatkowo nawozić?

Nie warto podejmować decyzji wyłącznie dlatego, że jedna uprawa właśnie zeszła z pola. Ilość pozostałych składników zależy od wcześniejszego nawożenia, wielkości plonu, rodzaju gleby i potrzeb rośliny następczej.

Warzywa liściowe o krótkiej wegetacji mają inne wymagania niż zboże ozime czy poplon. Przy niewielkich grządkach warto również uważać z nadmiernym stosowaniem kompostu i nawozów mineralnych.

Najpewniejszą podstawą jest analiza gleby, szczególnie jeśli stanowisko jest intensywnie użytkowane od wielu lat. Pozwala ona uniknąć dokładania nawozów tam, gdzie składników jest już wystarczająco dużo.

Jak przygotować ziemię po wykopaniu ziemniaków?

Pierwszym krokiem powinno być zebranie pozostawionych bulw oraz większych resztek roślinnych, zwłaszcza jeśli były porażone przez choroby. Materiału z wyraźnymi objawami chorobowymi nie warto bez zastanowienia pozostawiać na grządce.

Glebę można następnie wyrównać i doprawić odpowiednio do rośliny, która ma zostać wysiana. Pod warzywa o drobnych nasionach powierzchnia powinna być starannie rozdrobniona, natomiast poplon zwykle nie wymaga aż tak dokładnej uprawy.

Nie należy też przesadnie rozpylać podłoża. Intensywne rozdrabnianie mokrej gleby może później prowadzić do zaskorupienia i pogorszenia jej struktury.

Warto zaplanować następny sezon jeszcze przed siewem poplonu

To, co trafi na stanowisko bezpośrednio po ziemniakach, powinno pasować również do uprawy planowanej na kolejny rok. Przypadkowe wysianie gorczycy jesienią może utrudnić płodozmian, jeśli wiosną miała tam rosnąć kapusta.

Podobnie warto uważać na częste powtarzanie tych samych rodzin roślin w małym ogrodzie. Nawet jeśli poszczególne gatunki wyglądają zupełnie inaczej, mogą być żywicielami podobnych patogenów.

Wolne miejsce po ziemniakach może więc przynieść dodatkowy plon albo poprawić stan gleby, ale najlepiej wykorzystać je świadomie. Rzodkiewka, szpinak czy roszponka sprawdzą się przy odpowiednio wczesnym terminie, a przy późniejszym zbiorze praktyczniejszy może być poplon lub roślina ozima.

Źródło: www.zycierolnika.pl