młoda pszenica
fot. www.pexels.com

Dobre rozkrzewienie pszenicy ozimej decyduje o liczbie pędów kłosonośnych i w dużej mierze o potencjale przyszłego plonu. Problem pojawia się wtedy, gdy rośliny wchodzą w zimę zbyt słabo rozwinięte, mają niewiele pędów bocznych albo część plantacji jest wyraźnie przerzedzona. Wiosenne nawożenie może pobudzić rośliny, ale nie zawsze jest w stanie odwrócić błędy popełnione jesienią.

Dlaczego pszenica słabo się krzewi?

Słabe krzewienie pszenicy może wynikać z kilku czynników, które często nakładają się na siebie. Najczęstsze przyczyny to zbyt późny siew, nieodpowiednia obsada, niedobory składników pokarmowych, zbyt niska temperatura, problemy ze strukturą gleby, niedobór wody oraz uszkodzenia systemu korzeniowego.

Pszenica rozpoczyna krzewienie po wytworzeniu kilku liści, kiedy warunki termiczne i wilgotnościowe sprzyjają dalszemu rozwojowi. Im późniejszy siew, tym mniej czasu pozostaje roślinom na zbudowanie silnego węzła krzewienia i wytworzenie pędów bocznych przed nadejściem zimy.

Znaczenie ma również odmiana. Poszczególne odmiany pszenicy ozimej różnią się zdolnością do krzewienia i tempem jesiennego rozwoju. Jedne lepiej radzą sobie przy opóźnionych siewach, inne wymagają wcześniejszego terminu, aby przed zimą osiągnąć odpowiednią fazę.

Zbyt późny siew mocno ogranicza jesienne krzewienie

Termin siewu jest jednym z najważniejszych czynników wpływających na rozwój pszenicy. Rośliny wysiane w terminie optymalnym mają czas na dobre ukorzenienie, wytworzenie kilku liści i rozpoczęcie krzewienia jeszcze przed okresem spoczynku zimowego.

Przy późnym siewie pszenica często wchodzi w zimę w fazie jednego, dwóch lub trzech liści. W takim przypadku większość pędów bocznych musi zostać wytworzona dopiero wiosną. Nie zawsze jest to korzystne, ponieważ wiosenne okno krzewienia może być krótkie, szczególnie gdy temperatury szybko rosną i rośliny wcześnie rozpoczynają fazę strzelania w źdźbło.

Każde opóźnienie terminu siewu powinno być również uwzględnione przy ustalaniu normy wysiewu. Późno wysiana pszenica ma mniejszą możliwość kompensowania niskiej obsady poprzez intensywne krzewienie.

Zbyt głęboki siew może osłabić młode rośliny

Nasiona umieszczone zbyt głęboko potrzebują więcej energii, aby siewka dotarła do powierzchni gleby. Wschody są wtedy opóźnione, a młode rośliny mogą być słabsze. Ma to szczególne znaczenie jesienią, gdy każdy dodatkowy dzień rozwoju przed zimą może wpływać na liczbę wytworzonych pędów.

W typowych warunkach pszenicę sieje się stosunkowo płytko, najczęściej na głębokość około 2 do 4 cm. Głębsze umieszczenie ziarna może być uzasadnione na bardzo przesuszonej glebie, jeśli wilgoć znajduje się niżej, jednak nie powinno się przesadzać.

Wyrównana głębokość siewu jest równie ważna jak jej wartość. Jeżeli część nasion znajduje się na 2 cm, a część na 6 cm, wschody będą nierównomierne. W rezultacie na jednym polu mogą znajdować się rośliny o bardzo różnym stopniu rozwoju.

Za mała obsada może być trudna do nadrobienia

Pszenica ma dużą zdolność do kompensacji obsady poprzez krzewienie, ale ta zdolność ma swoje granice. Jeżeli roślin na metrze kwadratowym jest zbyt mało, nawet intensywne tworzenie pędów bocznych może nie pozwolić uzyskać wymaganej liczby kłosów.

Przy wczesnym siewie nadmiernie wysoka norma wysiewu również nie jest korzystna. Rośliny zaczynają silnie ze sobą konkurować o światło, wodę i składniki pokarmowe, przez co pojedyncza roślina może tworzyć mniej pędów bocznych.

Norma wysiewu powinna być dostosowana do terminu siewu, zdolności kiełkowania materiału siewnego, masy tysiąca ziaren, stanowiska i potencjału odmiany. Liczenie wyłącznie kilogramów ziarna na hektar może prowadzić do błędów, ponieważ dwie partie nasion o różnej MTZ dadzą inną liczbę roślin.

Niedobór azotu może ograniczyć tworzenie nowych pędów

Azot bardzo silnie wpływa na intensywność krzewienia zbóż. Roślina dobrze odżywiona tym składnikiem łatwiej tworzy kolejne pędy i utrzymuje intensywnie zielone liście. Niedobór azotu może powodować zahamowanie wzrostu, jaśniejszy kolor roślin i słabsze krzewienie.

Jesienią nie zawsze konieczne jest jednak dodatkowe nawożenie azotem. Duże znaczenie ma przedplon i ilość dostępnego azotu mineralnego w glebie. Po roślinach pozostawiających dużo dostępnego azotu dodatkowe nawożenie może być zbędne, natomiast po przedplonach z dużą ilością resztek o szerokim stosunku węgla do azotu część składnika może zostać czasowo związana przez mikroorganizmy.

Wiosną pierwsza dawka azotu ma duże znaczenie na plantacjach słabo rozkrzewionych. Jeżeli obsada jest niewielka, a rośliny zdrowe i dobrze ukorzenione, odpowiednio wcześnie dostępny azot może pobudzić je do tworzenia dodatkowych pędów.

Fosfor jest szczególnie ważny dla korzeni i krzewienia

Fosfor odpowiada między innymi za rozwój systemu korzeniowego i gospodarkę energetyczną roślin. Przy niedoborze tego pierwiastka pszenica rozwija się wolniej, słabiej się korzeni i może tworzyć mniej pędów.

Problemy z pobieraniem fosforu nie zawsze oznaczają, że w glebie fizycznie brakuje tego składnika. Przy niskiej temperaturze jego dostępność dla roślin spada. Jesienią można więc obserwować objawy niedożywienia nawet na stanowisku, na którym analiza gleby wskazuje przyzwoitą zawartość fosforu.

Wpływ ma również pH gleby. Na stanowiskach o niewłaściwym odczynie dostępność wielu składników pokarmowych ulega pogorszeniu. Regularne badanie gleby pozwala ocenić, czy problem rzeczywiście wynika z niedostatecznego nawożenia, czy raczej z warunków ograniczających pobieranie składników.

Niskie pH odbija się na rozwoju całej rośliny

Pszenica ma stosunkowo wysokie wymagania względem odczynu gleby. Na mocno zakwaszonych stanowiskach system korzeniowy może rozwijać się gorzej, a wykorzystanie składników pokarmowych jest mniej efektywne. Nawet wysoka dawka nawozu nie zapewni dobrego efektu, jeżeli roślina nie jest w stanie skutecznie pobierać dostępnych pierwiastków.

Niskie pH może wiązać się również z nadmierną dostępnością glinu, który jest niekorzystny dla korzeni. Słaby system korzeniowy oznacza mniejszą możliwość pobierania wody oraz składników pokarmowych, a to bezpośrednio przekłada się na gorszy rozwój części nadziemnej.

Wapnowania nie powinno się traktować jako doraźnego zabiegu ratunkowego wykonywanego dopiero wtedy, gdy pszenica źle wygląda. Regulacja odczynu jest elementem długofalowego przygotowania stanowiska.

Susza jesienna może opóźnić wschody i krzewienie

Pszenica potrzebuje odpowiedniej ilości wody już od momentu kiełkowania. Przy suchej glebie wschody mogą być opóźnione i nierównomierne. Część nasion rozpoczyna kiełkowanie dopiero po późniejszych opadach, przez co rośliny różnią się fazą rozwojową nawet o kilkanaście dni.

Słabo rozwinięte siewki mają mniej czasu na krzewienie przed zimą. Dodatkowym problemem jest słabszy system korzeniowy, który gorzej przygotowuje roślinę do zimowania.

Niebezpieczny jest również nadmiar wody. Na zlewnych stanowiskach zastoiska wodne ograniczają dostęp tlenu do korzeni. Rośliny mogą żółknąć, słabnąć i praktycznie przestać tworzyć nowe pędy.

Zbita gleba utrudnia rozwój systemu korzeniowego

Na polu można czasem zobaczyć wyraźne pasy słabiej rozwiniętej pszenicy. Jeżeli układ tych pasów odpowiada śladom przejazdów ciężkich maszyn, przyczyną może być nadmierne zagęszczenie gleby.

Korzenie pszenicy powinny mieć możliwość swobodnego przerastania profilu glebowego. W silnie zagęszczonej warstwie ich rozwój jest utrudniony, a dostęp do wody i składników pokarmowych ograniczony. Roślina reaguje wtedy zahamowaniem wzrostu części nadziemnej.

Problem często występuje po zbiorze przedplonu w mokrych warunkach. Ciężkie maszyny mogą doprowadzić do powstania podeszwy lub silnego zagęszczenia głębszych warstw. Sama uprawa kilku centymetrów powierzchni gleby nie zawsze usuwa taki problem.

Choroby i szkodniki także mogą ograniczyć krzewienie

Słabe krzewienie nie zawsze jest efektem nawożenia lub terminu siewu. Młode rośliny mogą być osłabiane przez choroby podstawy źdźbła, choroby liści, uszkodzenia korzeni oraz żerowanie szkodników.

Jesienią zagrożeniem mogą być między innymi mszyce, które nie tylko wysysają soki z roślin, ale również przenoszą wirusy. Szczególne znaczenie ma wirus żółtej karłowatości jęczmienia, który może porażać także pszenicę. Zainfekowane rośliny mogą pozostawać karłowate, gorzej się krzewić i później wykształcać mniej produktywnych kłosów.

Na plantacji warto więc oceniać nie tylko liczbę pędów, ale również barwę liści, rozwój korzeni i rozmieszczenie słabszych roślin na polu. Charakterystyczne place lub pasy często pomagają ustalić przyczynę problemu.

Czy wiosną można pobudzić pszenicę do krzewienia?

Jeżeli pszenica przezimowała w dobrej kondycji, ale ma mało pędów, wiosną można jeszcze częściowo wykorzystać jej zdolności regeneracyjne. Największe znaczenie ma odpowiednio wczesne dostarczenie azotu, gdy tylko warunki pozwalają roślinom rozpocząć wegetację i pobierać składniki.

Na słabo rozkrzewionej plantacji pierwsza dawka azotu powinna być nastawiona na pobudzenie roślin do wzrostu. Trzeba jednak brać pod uwagę rzeczywistą obsadę, zasobność stanowiska, stan roślin i zakładany poziom plonowania. Zbyt wysoka dawka azotu nie naprawi bardzo słabej plantacji, a może zwiększyć ryzyko wylegania i nadmiernego zagęszczenia łanu w dalszej części sezonu.

Krzewienie trwa tylko do określonego momentu. Gdy pszenica rozpoczyna strzelanie w źdźbło, możliwość wytworzenia wartościowych nowych pędów szybko maleje. Późne próby pobudzania krzewienia nie przynoszą już takiego efektu jak działania wykonane na początku ruszenia wegetacji.

Nie każdy nowy pęd stanie się produktywnym kłosem

Duża liczba pędów nie zawsze oznacza wysoki plon. Pszenica może wytworzyć wiele rozkrzewień, z których część później zostanie zredukowana. Roślina dostosowuje liczbę pędów do warunków wodnych, dostępności światła i składników pokarmowych.

Najważniejsze jest uzyskanie odpowiedniej liczby silnych pędów, które przetrwają do fazy kłoszenia i wytworzą dobrze zaziarnione kłosy. Bardzo późne, słabe rozkrzewienia często przegrywają konkurencję z pędem głównym i wcześniej utworzonymi pędami bocznymi.

Z tego względu jesienne krzewienie jest szczególnie cenne. Pędy powstałe jesienią są zwykle silniejsze, lepiej ukorzenione i mają więcej czasu na rozwój niż rozkrzewienia pojawiające się późną wiosną.

Kiedy plantacja jest już zbyt słaba, aby ją ratować?

Decyzji nie powinno się podejmować wyłącznie na podstawie wyglądu pola z drogi. Po zimie warto policzyć żywe rośliny na metrze kwadratowym i sprawdzić, ile pędów ma przeciętna roślina. Trzeba też wykopać kilka egzemplarzy i ocenić stan węzła krzewienia oraz korzeni.

Nawet stosunkowo rzadka pszenica może dobrze kompensować obsadę, jeśli rośliny są zdrowe, silne i mają przestrzeń do tworzenia nowych pędów. Znacznie gorzej wygląda sytuacja, gdy niskiej obsadzie towarzyszą uszkodzenia mrozowe, słaby system korzeniowy albo duże puste place.

Przesiew powinien być ostatecznością, ponieważ oznacza dodatkowe koszty i opóźnienie siewu rośliny następczej. Zanim rolnik podejmie taką decyzję, powinien ocenić rzeczywistą liczbę żywych roślin i ich potencjał do regeneracji.

Najważniejsze błędy powstają często jeszcze jesienią

Wiosenne nawożenie może poprawić kondycję słabo rozkrzewionej pszenicy, ale nie cofnie zbyt późnego siewu, źle przygotowanego stanowiska, niewłaściwego pH czy uszkodzeń systemu korzeniowego. Nie przywróci również roślin, które wypadły podczas zimy.

Największą szansę na wysoki udział produktywnych pędów daje więc prawidłowe prowadzenie plantacji od samego początku. Terminowy siew, właściwa obsada, odpowiednia głębokość umieszczenia nasion, uregulowany odczyn gleby oraz dostępność fosforu, potasu i innych składników tworzą warunki do silnego jesiennego krzewienia.

Wiosną pozostaje przede wszystkim ocenić rzeczywistą kondycję łanu i odpowiednio szybko zareagować. Im dłużej roślina pozostaje w fazie krzewienia, tym większa jest szansa na częściowe nadrobienie brakującej liczby pędów. Gdy pszenica zacznie wydłużać źdźbło, możliwości takiej korekty stają się już znacznie mniejsze.

Źródło: www.zycierolnika.pl