
Nagły spadek produkcji mleka często kieruje uwagę hodowcy w stronę TMR-u. Jeśli jednak receptura dawki pozostała taka sama, przyczyny trzeba szukać szerzej. Krowy mogą pobierać mniej suchej masy, pić mniej wody, cierpieć z powodu stresu cieplnego, kulawizny czy zapalenia wymienia. Zmiana wydajności jest wtedy jednym z pierwszych sygnałów, że w stadzie dzieje się coś niepokojącego.
Ta sama dawka nie oznacza takiego samego pobrania paszy
Pierwszą rzeczą, którą warto rozróżnić, jest dawka zadana od dawki rzeczywiście pobranej. Na papierze receptura może pozostawać identyczna, ale jeśli krowy zaczęły zjadać mniej suchej masy, do organizmu trafia mniej energii, białka i pozostałych składników.
Warto sprawdzić ilość niedojadów, czas przebywania krów przy stole paszowym i przeżuwanie. Jeżeli dostępne są obroże lub inne systemy monitorujące aktywność, dane dotyczące pobierania i przeżuwania mogą pomóc zauważyć zmianę jeszcze zanim stanie się ona oczywista podczas codziennej obserwacji.
Szczególnie istotne jest porównanie grup. Jeżeli produkcja spadła przede wszystkim u krów wysokowydajnych, przyczyna może być inna niż w sytuacji, gdy praktycznie w tym samym momencie mniej mleka zaczyna dawać całe stado.
Receptura jest taka sama, ale sam TMR mógł się zmienić
Nie wystarczy sprawdzić zapisanej dawki. Kolejna partia kiszonki może mieć inną suchą masę, strukturę i wartość pokarmową. Jeśli komponent jest bardziej wilgotny niż wcześniej, podanie takiej samej liczby kilogramów świeżej masy nie oznacza dostarczenia identycznej ilości suchej masy.
Znaczenie ma również jakość wymieszania TMR-u. Krowy mogą sortować paszę, jeśli struktura mieszanki nie jest właściwa. Trzeba obejrzeć stół paszowy zarówno bezpośrednio po zadaniu, jak i kilka godzin później. Sam wygląd świeżo przygotowanego TMR-u nie pokazuje jeszcze, co zwierzęta rzeczywiście zjadają.
Podejrzenia powinny wzbudzić również zmiany zapachu, zagrzewanie się paszy, pleśń lub oznaki wtórnej fermentacji. Receptura może być identyczna od tygodni, a właściwości jednego z jej składników już nie.
Sprawdź wodę, zanim zaczniesz przebudowywać dawkę
Przy nagłym spadku mleczności łatwo skupić się na paszy i przeoczyć wodę. Tymczasem krowa produkująca duże ilości mleka ma bardzo duże zapotrzebowanie na wodę, które dodatkowo zwiększa się przy wysokiej temperaturze otoczenia.
Problemem nie musi być całkowity brak wody. Wystarczy ograniczenie przepływu, zabrudzone poidło, awaria zaworu albo utrudniony dostęp. Jeżeli w określonych godzinach przy poidłach tworzy się tłok, część krów może pobierać mniej wody, niż potrzebuje.
Warto przejść przez oborę i sprawdzić wszystkie poidła, a nie tylko upewnić się, że znajduje się w nich woda. Trzeba ocenić ich czystość, przepływ i dostępność dla zwierząt. Szczególnej uwagi wymagają miejsca, z których krowy korzystają po doju.
Stres cieplny może obniżyć mleczność bez żadnej zmiany paszy
Wysoka temperatura połączona z dużą wilgotnością może ograniczać pobieranie paszy i zmieniać zachowanie krów. Zwierzęta więcej stoją, szukają chłodniejszych miejsc, zwiększają częstotliwość oddechów i mogą ograniczać przeżuwanie. W takich warunkach spadek produkcji mleka może pojawić się pomimo niezmienionej receptury żywieniowej.
Nie zawsze trzeba czekać na ekstremalny upał. Krowy mleczne wytwarzają dużo ciepła metabolicznego, a wysokowydajne sztuki są szczególnie podatne na problemy związane z jego oddawaniem. Słaba wentylacja obory może dodatkowo pogarszać sytuację.
Jeżeli spadek produkcji zbiegł się z ociepleniem, warto przyjrzeć się pracy wentylatorów, dostępności wody, zagęszczeniu zwierząt i warunkom w poczekalni przed halą udojową. Samo pozostawienie dotychczasowej dawki nie zabezpiecza stada przed skutkami stresu cieplnego.
Zapalenie wymienia nie zawsze widać od razu
Kolejnym tropem jest zdrowie wymion. Przy klinicznym mastitis można zauważyć obrzęk, bolesność, zmianę wyglądu mleka czy pogorszenie ogólnego stanu krowy. Trudniejsze do wychwycenia są przypadki podkliniczne, w których nie występują tak wyraźne objawy.
Jeżeli spadek wydajności dotyczy części krów, warto przeanalizować liczbę komórek somatycznych oraz dane dotyczące poszczególnych zwierząt. Przy podejrzeniu zapalenia wymienia dalszą diagnostykę należy prowadzić wspólnie z lekarzem weterynarii.
Nie należy oceniać zdrowia wymienia wyłącznie na podstawie całkowitej ilości mleka w zbiorniku. Problem zaczynający się u kilku zwierząt może zostać początkowo zamaskowany przez produkcję pozostałych krów.
Kulawizna może odbierać mleko, choć krowa nadal podchodzi do stołu
Problemy z racicami nie zawsze rozpoczynają się od bardzo wyraźnego utykania. Krowa odczuwająca ból może zmienić sposób poruszania, skrócić czas pobierania paszy i rzadziej podchodzić do stołu paszowego. W systemach automatycznego doju może zmniejszyć się również liczba wizyt w robocie.
Właśnie z tego powodu przy spadku mleczności warto spojrzeć nie tylko do wozu paszowego, ale także na sposób poruszania się krów. Bolesność racic może stopniowo ograniczać aktywność zwierzęcia, nawet jeśli nadal pobiera ono paszę i na pierwszy rzut oka nie wygląda na chore.
Obserwację najlepiej prowadzić wtedy, gdy zwierzęta swobodnie idą po równej nawierzchni. Skrócony krok, odciążanie kończyny, wygięcie grzbietu podczas ruchu czy niechęć do przemieszczania mogą wskazywać, że potrzebna jest dokładniejsza kontrola racic.
Spadek mleczności może być pierwszym sygnałem choroby
Produkcja mleka jest wrażliwa na pogorszenie stanu zdrowia. Jeśli organizm zmaga się z chorobą, bólem lub zaburzeniami metabolicznymi, wydajność może spaść zanim hodowca zauważy bardzo charakterystyczne objawy.
Szczególnej obserwacji wymagają krowy we wczesnej laktacji. W tym okresie mogą pojawiać się między innymi ketoza, przemieszczenie trawieńca, zapalenie macicy czy inne problemy poporodowe. Nie wszystkie powodują od razu całkowity brak apetytu.
Jeżeli konkretna krowa nagle daje wyraźnie mniej mleka, trzeba sprawdzić jej apetyt, przeżuwanie, temperaturę, kał, sposób poruszania i ogólną aktywność. Wyraźny spadek wydajności połączony z osowiałością, gorączką, brakiem apetytu lub innymi objawami powinien być wskazaniem do kontaktu z lekarzem weterynarii.
Sprawdź, czy problem dotyczy jednej krowy, grupy czy całego stada
Rozkład spadku produkcji może bardzo ułatwić szukanie przyczyny. Jeżeli problem pojawia się u jednej sztuki, bardziej prawdopodobne stają się indywidualne zaburzenia zdrowotne, uraz, kulawizna czy mastitis.
Jeśli w podobnym czasie mniej mleka zaczyna produkować cała grupa, trzeba szukać czynnika wspólnego. Może nim być woda, zmiana właściwości paszy, temperatura w oborze, organizacja żywienia albo warunki utrzymania. Warto ustalić dokładny dzień, w którym rozpoczął się spadek, i sprawdzić, co wydarzyło się w gospodarstwie bezpośrednio przed nim.
Dane dzienne są pod tym względem znacznie bardziej użyteczne niż samo porównanie miesięcznych wyników. Pozwalają powiązać zmianę z konkretnym zdarzeniem.
Przyczyną może być również dój
Gdy mleka w zbiorniku nagle jest mniej, nie można automatycznie zakładać, że krowy przestały je produkować. Warto sprawdzić również urządzenia udojowe oraz organizację samego doju.
Problemy z podciśnieniem, pulsacją, nieprawidłowo działające elementy aparatu czy zmiana rutyny mogą wpływać na przebieg doju. W robocie udojowym trzeba zwrócić uwagę między innymi na częstotliwość wizyt, liczbę dojów i alarmy systemu.
Znaczenie ma również spokojne obchodzenie się ze zwierzętami. Nagła zmiana obsługi, przepędzanie, hałas czy nieprzyjemne doświadczenia w poczekalni mogą zwiększać stres i zaburzać normalne zachowanie stada.
Czy ruja może chwilowo zmniejszyć ilość mleka?
U niektórych krów w okresie rui można obserwować przejściowe zmiany zachowania, pobrania paszy i wydajności. Jeśli jednak w krótkim czasie produkcja wyraźnie spada w całej grupie, trudno wyjaśnić to wyłącznie cyklem rozrodczym poszczególnych zwierząt.
Podobnie należy podchodzić do naturalnego przebiegu laktacji. Stopniowe zmniejszanie produkcji wraz z jej zaawansowaniem jest normalne. Nagłe załamanie krzywej produkcji wymaga natomiast sprawdzenia, co się zmieniło.
Warto porównywać aktualne wyniki nie tylko z poprzednim dniem, lecz również z oczekiwaną wydajnością na danym etapie laktacji. Pozwala to oddzielić naturalny trend od nietypowego spadku.
Od czego zacząć, gdy mleka nagle jest mniej?
Nie warto od razu zmieniać kilku składników TMR-u. Jeśli przyczyna leży w wodzie, temperaturze, mastitis albo kulawiźnie, przebudowanie dawki może jedynie utrudnić ustalenie, co naprawdę się wydarzyło.
Najpierw należy określić skalę problemu i sprawdzić, które zwierzęta odpowiadają za spadek. Następnie warto porównać pobranie paszy i ilość niedojadów, skontrolować wodę, obejrzeć TMR oraz sprawdzić warunki panujące w oborze. Kolejnym krokiem jest obserwacja wymion, racic, przeżuwania, kału i ogólnego zachowania krów.
Dopiero zebranie tych informacji pozwala sensownie zdecydować, czy potrzebny jest żywieniowiec, lekarz weterynarii, korektor racic czy serwis urządzeń udojowych. Ta sama receptura dawki nie oznacza, że w stadzie nic się nie zmieniło. Spadek mleczności warto potraktować jako sygnał do sprawdzenia całego środowiska krowy, a nie wyłącznie zawartości wozu paszowego.
Źródło: www.zycierolnika.pl
