
Świeżo przekopana ziemia zwykle ma charakterystyczny, wilgotny i dość przyjemny zapach. Czasami jednak po wbiciu szpadla w glebę pojawia się woń przypominająca zgniliznę, stojącą wodę, kanalizację albo siarkę. Warto wtedy przyjrzeć się miejscu dokładniej. Nietypowy zapach może wynikać z warunków panujących w głębszych warstwach gleby i wskazywać między innymi na nadmiar wody oraz niedobór tlenu.
Dlaczego świeżo przekopana ziemia ma charakterystyczny zapach?
Naturalny zapach gleby jest efektem zachodzących w niej procesów biologicznych i obecności mikroorganizmów. Z charakterystyczną wonią ziemi związana jest między innymi geosmina, czyli związek produkowany przez niektóre mikroorganizmy glebowe. Szczególnie dobrze można ją wyczuć po deszczu albo podczas przekopywania wilgotnej ziemi.
Taki zapach sam w sobie nie powinien niepokoić. Problem zaczyna się wtedy, gdy ziemia zamiast typowej woni zaczyna pachnieć wyraźnie nieprzyjemnie. Jeśli zapach kojarzy się ze zgniłymi resztkami organicznymi, bagnem albo siarkowodorem, warto sprawdzić wilgotność i strukturę gleby.
Zapach zgniłych jaj może świadczyć o niedoborze tlenu
Jednym z bardziej charakterystycznych sygnałów jest zapach przypominający zgniłe jajka. Może mieć on związek z obecnością siarkowodoru, który może powstawać w warunkach beztlenowych. Do takiej sytuacji dochodzi między innymi w mocno nasiąkniętej wodą glebie, do której dostęp tlenu jest ograniczony.
Zdrowa gleba nie jest jednolitą, szczelną masą. Pomiędzy jej cząstkami znajdują się przestrzenie wypełnione wodą oraz powietrzem. Jeśli wszystkie wolne przestrzenie przez dłuższy czas zajmuje woda, korzenie roślin i organizmy potrzebujące tlenu zaczynają funkcjonować w znacznie trudniejszych warunkach.
Nieprzyjemny zapach może być wówczas pierwszym sygnałem zauważonym podczas kopania. Na powierzchni ogród może wyglądać normalnie, podczas gdy kilkanaście lub kilkadziesiąt centymetrów niżej utrzymuje się bardzo mokra warstwa.
Ziemia może pachnieć źle przez zastój wody
Po intensywnych opadach krótkotrwałe nasiąknięcie gleby jest czymś naturalnym. Większym problemem jest sytuacja, gdy woda utrzymuje się w niej przez długi czas. Szczególnie podatne są ciężkie gleby o dużej zawartości iłu i gliny, przez które woda przemieszcza się wolniej.
Można wykonać prostą obserwację. Wystarczy wykopać niewielki dołek i sprawdzić, jak wygląda gleba kilkadziesiąt centymetrów pod powierzchnią. Jeżeli jest bardzo mokra mimo braku niedawnych opadów, zbita i ma nieprzyjemny zapach, istnieje prawdopodobieństwo problemów z odpływem wody.
W ogrodzie mogą temu towarzyszyć zastoiska po deszczu, bardzo powolne wsiąkanie wody oraz słaby rozwój niektórych roślin. W takim przypadku sam zapach jest jedynie jednym z kilku objawów.
Szara lub niebieskawa gleba również powinna zwrócić uwagę
Podczas kopania warto nie tylko powąchać ziemię, ale również przyjrzeć się jej barwie. Długotrwałe warunki ograniczonego dostępu tlenu mogą prowadzić do zmian chemicznych wpływających na kolor gleby. W profilu glebowym mogą pojawiać się szare, sinozielone lub niebieskawe odcienie.
Takie cechy mogą wskazywać na okresowe lub trwałe nadmierne uwilgotnienie. Nie oznacza to automatycznie, że na danym terenie niczego nie można uprawiać. Duże znaczenie ma głębokość, na której pojawiają się zmiany, rodzaj gleby oraz wymagania konkretnych roślin.
Jeżeli nieprzyjemnemu zapachowi towarzyszy szare zabarwienie ziemi i wyraźne zawilgocenie, podejrzenie problemów z napowietrzeniem staje się jednak bardziej uzasadnione.
Przyczyną mogą być rozkładające się resztki organiczne
Nie każdy nieprzyjemny zapach oznacza problem z całym stanowiskiem. Czasami szpadel trafia na miejsce, w którym wcześniej zakopano dużą ilość materii organicznej. Mogą to być resztki roślin, skoszona trawa, liście, niedojrzały kompost, fragmenty drewna albo pozostałości po dawnych nasadzeniach.
Materia organiczna powinna rozkładać się przy odpowiednim dostępie tlenu. Jeżeli duża ilość świeżych resztek zostanie zakopana głęboko w ciężkiej i wilgotnej glebie, mogą powstać warunki sprzyjające procesom beztlenowym. Wtedy zamiast typowego zapachu ziemi można poczuć woń fermentacji lub gnicia.
Jeżeli problem występuje tylko w jednym niewielkim miejscu, warto sprawdzić, co znajduje się pod powierzchnią. Lokalny zapach nie musi świadczyć o złym stanie całej działki.
Nieprzyjemna woń może pochodzić z obornika lub kompostu
Do gleby często trafiają nawozy organiczne, które również mają własny zapach. Dobrze rozłożony kompost powinien pachnieć przede wszystkim ziemią. Świeża materia organiczna może natomiast wydzielać znacznie intensywniejszą woń.
Szczególnie wyraźny zapach może pojawiać się po zastosowaniu świeżego lub niedostatecznie przefermentowanego obornika. Jeśli ziemia została niedawno nawożona, właśnie to może tłumaczyć zmianę zapachu. Nie oznacza to automatycznie problemu z glebą, choć sposób i termin stosowania nawozów organicznych powinny być dostosowane do uprawy.
Warto więc przed wyciągnięciem wniosków przypomnieć sobie historię danego miejsca. Informacja o tym, co wcześniej rosło na grządce i co zostało wprowadzone do gleby, często pozwala szybko znaleźć przyczynę.
Zbita gleba może pogłębiać problem
Nadmierne zagęszczenie ogranicza liczbę przestrzeni, przez które przemieszczają się powietrze i woda. Problem może pojawić się między innymi w miejscach regularnie udeptywanych albo tam, gdzie po mokrym terenie poruszały się ciężkie maszyny.
W ogrodach przy nowych domach można spotkać również ziemię, która została mocno zagęszczona podczas prac budowlanych. Na powierzchni znajduje się później warstwa żyznej ziemi, ale głębiej pozostaje słabo przepuszczalne podłoże. Woda dociera do tej warstwy i zaczyna się nad nią gromadzić.
Samo intensywne przekopywanie nie zawsze rozwiązuje taki problem. Najpierw trzeba ustalić, na jakiej głębokości znajduje się zagęszczona warstwa i czy rzeczywiście odpowiada za zatrzymywanie wody.
Czy taki zapach może zaszkodzić roślinom?
Dla roślin większym problemem od samego zapachu są warunki, które go powodują. Korzenie większości popularnych roślin ogrodowych potrzebują dostępu do tlenu. Długotrwałe zalanie przestrzeni glebowych wodą utrudnia oddychanie korzeni i może prowadzić do ich osłabienia.
Roślina rosnąca w stale podmokłym miejscu może więdnąć mimo dużej ilości wody w ziemi. Mogą pojawiać się zahamowanie wzrostu, żółknięcie liści oraz zamieranie części korzeni. Osłabiony system korzeniowy staje się również bardziej podatny na niektóre choroby.
Nie dotyczy to wszystkich gatunków w jednakowym stopniu. Istnieją rośliny dobrze przystosowane do wilgotnych stanowisk, podczas gdy inne bardzo źle tolerują zastój wody. Z tego powodu przed sadzeniem warto uwzględnić warunki występujące na konkretnej działce.
Co zrobić, gdy ziemia śmierdzi po przekopaniu?
Najpierw warto ustalić skalę zjawiska. Jeśli zapach pojawia się wyłącznie w jednym miejscu, należy sprawdzić, czy pod ziemią nie znajdują się rozkładające resztki organiczne. Gdy podobna woń występuje w wielu punktach działki, a ziemia jest jednocześnie bardzo mokra, przyczyną może być problem z odpływem wody.
Nie należy automatycznie dosypywać piasku do ciężkiej gleby w przypadkowych proporcjach. Poprawa właściwości podłoża wymaga uwzględnienia jego składu i warunków wodnych. W ogrodzie często korzystne jest systematyczne dostarczanie dobrze rozłożonej materii organicznej, ograniczenie ugniatania mokrej gleby i odpowiednie prowadzenie upraw.
Przy poważnych zastojach wody konieczne może być rozwiązanie problemu odwodnienia terenu. Czasami pomaga zmiana ukształtowania powierzchni, wykonanie odpowiedniego drenażu albo sadzenie bardziej wymagających gatunków na podwyższonych stanowiskach. Zakres prac powinien jednak wynikać z rzeczywistej przyczyny, a nie tylko z obecności nieprzyjemnego zapachu.
Kiedy warto dokładniej zbadać glebę?
Jeżeli rośliny od kilku sezonów słabo rosną, woda długo stoi po deszczu, a podczas kopania regularnie pojawia się nieprzyjemna woń, warto przyjrzeć się glebie dokładniej. Podstawowe badanie laboratoryjne może dostarczyć informacji między innymi o odczynie i zasobności podłoża, natomiast ocenę stosunków wodnych trzeba połączyć z obserwacją profilu glebowego oraz warunków panujących na działce.
Szczególną uwagę warto zwrócić na miejsca przeznaczone pod drzewa i krzewy. Wykopanie dużego dołka w ciężkiej, nieprzepuszczalnej glebie może stworzyć coś w rodzaju misy, w której po opadach będzie zbierała się woda. Posadzenie rośliny bez rozpoznania problemu nie poprawi warunków jej korzeni.
Nie każdy nietypowy zapach ziemi oznacza więc poważny kłopot. Jeśli jednak jest intensywny, powtarzalny i towarzyszą mu zastój wody, szare zabarwienie lub słaby rozwój roślin, warto potraktować go jako wskazówkę. Czasami kilka ruchów szpadlem pozwala zauważyć problem, którego na powierzchni działki jeszcze w ogóle nie widać.
Źródło: www.zycierolnika.pl
