rozrzut obornika
fot. www.pexels.com

Obornik dostarcza glebie nie tylko azotu, fosforu i potasu, ale również materii organicznej. Nie działa jednak jak szybko rozpuszczający się nawóz mineralny. Składniki są uwalniane stopniowo w wyniku przemian zachodzących w glebie, a na ich dostępność wpływają między innymi temperatura, wilgotność oraz sposób wymieszania nawozu z ziemią. Z tego powodu wybór między jesiennym a wiosennym stosowaniem powinien uwzględniać glebę, uprawę i warunki na polu.

Co właściwie dzieje się z obornikiem po zastosowaniu?

Obornik jest mieszaniną odchodów zwierzęcych oraz materiału ściółkowego, najczęściej słomy. Jego dokładny skład może bardzo się różnić w zależności od gatunku zwierząt, sposobu żywienia, ilości ściółki, przechowywania oraz stopnia rozkładu. Z tego powodu dwie podobnie wyglądające partie nawozu nie muszą dostarczać identycznej ilości składników.

Po wymieszaniu z glebą materia organiczna jest stopniowo rozkładana przez mikroorganizmy. Część zawartych w niej pierwiastków przechodzi do form dostępnych dla roślin, ale proces ten nie kończy się w jednym sezonie. Działanie obornika rozciąga się na kolejne lata, choć największego wykorzystania części składników można oczekiwać stosunkowo szybko po zastosowaniu.

Szczególnie istotny jest azot, ponieważ występuje w różnych formach i jest podatny na straty. Fosfor zachowuje się w glebie inaczej, a potas zawarty w oborniku jest stosunkowo łatwo uwalniany. Nie można więc traktować wszystkich pierwiastków tak, jakby po rozrzuceniu nawozu przechodziły dokładnie taką samą drogę.

Dlaczego obornik tradycyjnie stosuje się jesienią?

Jesienne nawożenie daje więcej czasu na rozkład materii organicznej przed rozpoczęciem intensywnego wzrostu roślin w następnym sezonie. Jest to szczególnie istotne w przypadku świeższego obornika zawierającego dużo słomy. Do wiosny część materiału ulega rozkładowi i zostaje lepiej połączona z glebą.

Jesienny termin dobrze wpisuje się również w organizację prac po zbiorze niektórych roślin. Pole można nawozić przed wykonaniem odpowiedniej uprawy, a później przygotować je pod kolejną roślinę zgodnie z przyjętą technologią.

Nie oznacza to jednak, że jesień zawsze będzie lepsza. Pozostawienie obornika na powierzchni przez dłuższy czas sprzyja stratom azotu, a zbyt późne nawożenie może trafić na warunki, w których nawóz nie powinien być stosowany. Trzeba również uwzględnić obowiązujące przepisy dotyczące terminów nawożenia oraz warunków pogodowych i glebowych.

Jesień sprawdza się szczególnie na cięższych glebach

Gleby gliniaste i inne stanowiska o większej zdolności zatrzymywania wody oraz składników pokarmowych często dobrze nadają się do jesiennego stosowania obornika. Nawóz ma wtedy czas na częściowy rozkład, a gleba może zostać odpowiednio przygotowana przed wiosennymi pracami.

Na ciężkim stanowisku wykonywanie intensywnej uprawy wiosną bywa również problematyczne. Jeśli gleba jest zbyt mokra, przejazd ciężkim zestawem może prowadzić do ugniatania i pogorszenia jej struktury. Jesienne wykonanie części prac ogranicza presję czasową przed siewem.

Wiele zależy jednak od aktualnego stanu pola. Wjazd na silnie uwilgotnioną glebę jesienią również może wyrządzić szkody, których nie zrekompensuje sam fakt zastosowania nawozu w teoretycznie odpowiednim terminie.

Na lekkiej glebie sytuacja wygląda inaczej

Stanowiska piaszczyste mają mniejszą zdolność zatrzymywania części składników i wody. Długi okres pomiędzy jesiennym zastosowaniem obornika a pobieraniem składników przez roślinę może zwiększać ryzyko strat, szczególnie w przypadku ruchliwych form azotu.

Z tego powodu na lekkich glebach częściej rozważa się termin bliższy okresowi wykorzystania składników przez rośliny. Wiosenne zastosowanie może skrócić czas pomiędzy nawożeniem a rozpoczęciem intensywnego pobierania składników.

Nie można jednak sprowadzić decyzji wyłącznie do zasady ciężka gleba jesienią, lekka wiosną. Znaczenie mają także przebieg zimy, suma opadów, rodzaj obornika, następna roślina i możliwość odpowiedniego wymieszania nawozu z glebą.

Co daje zastosowanie obornika wiosną?

Najważniejszą zaletą wiosennego terminu jest krótszy okres pomiędzy wniesieniem nawozu a rozpoczęciem wegetacji. Może to ograniczać część strat występujących podczas jesieni i zimy. Ma to znaczenie przede wszystkim w odniesieniu do azotu.

Wiosną czasu jest jednak zdecydowanie mniej. Rozrzucenie obornika, jego wymieszanie z glebą, przygotowanie stanowiska i siew trzeba wykonać w stosunkowo krótkim okresie. Na mokrej glebie każdy dodatkowy przejazd może opóźniać prace lub pogarszać warunki wzrostu.

Świeży, słomiasty obornik zastosowany bezpośrednio przed siewem nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem. Rozkład materiału bogatego w węgiel może czasowo wpływać na dostępność azotu dla roślin, ponieważ mikroorganizmy wykorzystują go podczas rozkładu materii organicznej.

Nie każda roślina tak samo reaguje na świeży obornik

Termin nawożenia warto dopasować również do wymagań konkretnej uprawy. Niektóre rośliny tradycyjnie uprawia się w pierwszym roku po oborniku, podczas gdy inne mogą lepiej wykorzystywać jego działanie następcze. Znaczenie ma zarówno ilość składników, jak i zmiany właściwości gleby.

Obornik często stosuje się przed roślinami o dużych wymaganiach pokarmowych. W gospodarstwach wykorzystujących zmianowanie jego działanie powinno być jednak rozpatrywane w perspektywie całej rotacji, a nie wyłącznie jednej uprawy.

Szczególnej uwagi wymagają niektóre warzywa korzeniowe. Zastosowanie świeżego obornika bezpośrednio przed ich uprawą może sprzyjać pogorszeniu jakości korzeni, w tym ich rozwidlaniu. W takich przypadkach częściej wykorzystuje się stanowisko w kolejnym roku po nawożeniu organicznym.

Szybkie wymieszanie z glebą ogranicza straty

Sam wybór miesiąca nie wystarczy, jeśli nawóz zostanie niewłaściwie zastosowany. Po rozrzuceniu obornika mogą występować straty azotu w postaci amoniaku. Ich wielkość zależy między innymi od warunków pogodowych, właściwości nawozu i czasu pozostawienia go na powierzchni.

Z tego powodu obornik powinien zostać wymieszany z glebą możliwie szybko, z uwzględnieniem wymagań prawnych dotyczących jego stosowania. Pozostawienie rozrzuconego nawozu na powierzchni na kilka dni nie jest dobrym sposobem na wykorzystanie zawartego w nim azotu.

Znaczenie ma również jakość wykonania zabiegu. Nierównomierne rozrzucenie powoduje, że poszczególne fragmenty pola otrzymują różną ilość składników, co może być później widoczne w rozwoju roślin.

Czy obornik trzeba głęboko przyorać?

Przez wiele lat standardowym postępowaniem było rozrzucenie obornika i wykonanie orki. Nie oznacza to jednak, że nawóz zawsze musi zostać umieszczony możliwie najgłębiej. Współczesne systemy uprawy są zróżnicowane, a sposób wymieszania powinien być dostosowany do technologii stosowanej w gospodarstwie.

Najważniejsze jest ograniczenie czasu pozostawania nawozu na powierzchni i dobre połączenie go z warstwą gleby, w której zachodzą procesy biologiczne. Zbyt głębokie umieszczenie dużej ilości słabo rozłożonej materii organicznej nie musi poprawiać jej wykorzystania.

W systemach bezorkowych obornik również może być wykorzystywany, ale wymaga odpowiedniego zaplanowania zabiegu i dopasowania maszyny. Nie warto wykonywać głębokiej orki wyłącznie z przyzwyczajenia, jeśli cała technologia gospodarstwa opiera się na innym sposobie uprawy.

Najwięcej uwagi wymaga azot

Obornik często postrzegany jest przede wszystkim jako źródło materii organicznej, ale wnosi również znaczące ilości składników pokarmowych. Nie można pomijać ich podczas planowania dalszego nawożenia mineralnego.

Szczególnie ważne jest uwzględnienie azotu dostarczonego z nawozem naturalnym. Nie cała jego zawartość staje się dostępna dla roślin od razu, a stopień wykorzystania zależy między innymi od rodzaju obornika, terminu stosowania i przebiegu pogody.

W kolejnych sezonach również uwalniana jest część składników związanych w materii organicznej. Jeśli każdego roku plan nawożenia mineralnego jest tworzony tak, jakby obornika wcześniej nie było, łatwo dostarczyć roślinom więcej składników, niż rzeczywiście potrzebują.

Warto wiedzieć, co znajduje się w rozrzutniku

Przyjmowanie jednej wartości dla każdego rodzaju obornika jest dużym uproszczeniem. Obornik bydlęcy może mieć inny skład niż świński czy pochodzący od drobiu. Różnice występują również pomiędzy gospodarstwami utrzymującymi ten sam gatunek zwierząt.

Na koncentrację składników wpływa ilość ściółki oraz sposób składowania. Materiał mocno rozcieńczony albo przeciwnie, bardzo skoncentrowany, będzie wymagał innego podejścia do ustalania dawki.

Przy większej skali nawożenia warto korzystać z analizy nawozu i badań gleby. Pozwala to lepiej określić, ile azotu, fosforu i potasu rzeczywiście trafia na hektar oraz odpowiednio skorygować późniejsze nawożenie mineralne.

Większa dawka obornika nie zawsze oznacza większy plon

Obornik poprawia właściwości gleby i dostarcza składników, ale nadal jest nawozem, którego dawkę trzeba kontrolować. Nadmierne stosowanie może prowadzić do niepotrzebnego zwiększenia dopływu azotu lub fosforu oraz wzrostu ryzyka strat do środowiska.

Trzeba również pamiętać o limitach wynikających z przepisów dotyczących nawozów naturalnych. W gospodarstwach rolnych obowiązują zasady związane między innymi z ilością azotu pochodzącego z nawozów naturalnych oraz terminami ich stosowania. Przed wykonaniem zabiegu należy korzystać z aktualnych regulacji, ponieważ szczegółowe wymagania mogą ulegać zmianom.

Dawka powinna wynikać z potrzeb stanowiska i planu nawożenia, a nie wyłącznie z ilości obornika dostępnego w gospodarstwie. Szczególnie na polach regularnie nawożonych organicznie warto kontrolować zasobność gleby.

Jesień czy wiosna? Najpierw spójrz na pole

Na cięższej glebie i przy świeższym, słomiastym oborniku jesienne zastosowanie często daje więcej czasu na rozkład materii organicznej oraz wykonanie uprawy bez wiosennego pośpiechu. Na lekkich stanowiskach wiosenny termin może ograniczyć okres, podczas którego część składników jest narażona na straty przed rozpoczęciem intensywnego pobierania ich przez rośliny.

Nie ma jednak terminu, który będzie najlepszy na każdym polu. Trzeba uwzględnić rodzaj gleby, roślinę następczą, pogodę, stan obornika, technologię uprawy i obowiązujące terminy stosowania nawozów naturalnych.

Największym błędem może być nie tyle wybór jesieni zamiast wiosny, ile rozrzucenie nawozu w złych warunkach, pozostawienie go długo na powierzchni lub nieuwzględnienie wniesionych składników w dalszym nawożeniu. Dobrze wykorzystany obornik pracuje na stanowisku dłużej niż jeden sezon, więc jego zastosowanie warto traktować jako element całego systemu gospodarowania glebą.

Źródło: www.zycierolnika.pl