Wyzwania Kowalskiego na Drodze Mlecznej
Wyróżniony

27 maj 2015
(0 Głosów)
Autor 

Zniesienie kwot mlecznych już teraz powoduje spore zamieszanie na rynku. Brak narzuconych limitów to nie tylko pozytywy (nie ma np. kar), ale również wyzwania związane z dostosowywaniem się do nowej rzeczywistości. Choć zmian można spodziewać się najwcześniej w okresie letnim i trudno przewidzieć część z nich, warto zastanowić się, w jaki sposób dotkną one indywidualnych producentów.

Zmiany w kwotach mlecznych zapowiadane były znacznie wcześniej, jednak producentom nie jest i nie będzie łatwo dostosować się do nowych warunków. Tym bardziej, jeśli są to mniejsze gospodarstwa rolne, które nie mają ugruntowanej pozycji na rynku i działają w trudnych warunkach. Prognozując, indywidualne gospodarstwa mogą stanąć przed kilkoma wyzwaniami:

Ceny i koszty Producenci powinni wziąć pod uwagę fakt, że pierwsza reakcja na zniesienie kwot mlecznych wynikała bardziej z efektu paniki, aniżeli z samego braku limitów. Na obecne spadki w większym stopniu miały wpływ ceny na rynku światowym (w Ameryce Północnej czy Australii tak samo poszły one w dół, jak w Europie).

W perspektywie najbliższych kilku miesięcy można spodziewać się, że ceny będą spadać. Przy bardzo niskim poziomie cen, na rynku utrzymają się te gospodarstwa, które będą produkować najtaniej (przy jednoczesnym zachowaniu obecnej jakości) lub nie będą miały dużej liczby zobowiązań finansowych. Problemy napotkają więc gospodarstwa będące przesadnie przeinwestowane oraz mające trudne warunki gospodarowania (wynikające np. z ich lokalizacji). Mali gracze mogą zacząć „wychodzić” z produkcji mleka, przerzucając się na inne obszary.

Zniesienie kwot mlecznych może powodować ograniczenie pewności co do uzyskania cen zapewniających poziom efektywności ekonomicznej. Tym samym oznacza to trudności w planowaniu budżetu rodziny w ujęciu długookresowym (zwłaszcza w perspektywie spłaty zaciągniętych wcześniej zobowiązań).

Dbałość o zaplecze paszowe

Zniesienie kwot mlecznych oznacza wzrost produkcji (w wysokości ok. 9-10% w ujęciu rocznym) u tych producentów, którzy będą mogli sobie na to pozwolić. To gospodarstwa, posiadające odpowiednie zaplecze paszowe i potrafiące produkować tanio.

Dbając o zaplecze paszowe, trzeba wziąć pod uwagę fakt, że 2016 rok przyniesie bardzo dużą zmianę dla rynku. Nastąpi uwolnienie handlu ziemią, do której dostęp zyskają obcokrajowcy. Może spowodować to wzrost cen gruntów rolnych i trudniejszy dostęp do bazy paszowej. Gospodarstwa, które potrafią przewidzieć skutki i już teraz chcą zabezpieczyć się na przyszłość, mają tak naprawdę ostatni moment, żeby to zrobić.

Dostęp do mleczarni

Zniesienie kwot mlecznych uwypukli słabe strony niektórych lokalizacji. Małe gospodarstwa mogą stanąć przed problemem „wypadania” mniejszych mleczarni z rynku. Z kolei większe podmioty nie będą zainteresowane odbiorem mleka od niewielkiej liczby gospodarstw znajdujących się od nich w dalszej odległości. Dużą rolę odegrają w tym przypadku koszty transportu, które – jeśli będą wysokie – zostaną przeniesione na przysłowiowego Kowalskiego.

Wezwanie do współpracy i szukania nowych rynków zbytu

Mówiąc o dostępie do mleczarni, warto zwrócić uwagę na rolę grup producentów, czyli „organizmów” gospodarczych tworzonych oddolnie. Grupa może zebrać określoną ilość mleka i złożyć ofertę atrakcyjną dla obu stron – dla producentów, (żeby zapłacić im wyższą cenę) oraz dla danej mleczarni, (żeby zagwarantować jej pewną ilość mleka w zakładzie). Pojawi się tu więc nie tylko element współpracy, zwanej przez ekspertów integracją poziomą, ale również integracją pionową.

Zniesienie limitów to również okazja do znalezienia luki rynkowej, w której można wykorzystać zasoby mleczne (rezerwy sektora już teraz szacuje się na kilkadziesiąt procent). Producenci muszą zachować czujność i postarać się znaleźć obszar i sposób działania, który przyniesienie im największe korzyści. Warto poszukiwać nowych rynków zbytu niezależnie od sytuacji. Trzeba brać jednak pod uwagę skalę produkcji. Jeśli ilość mleka stanowi istotną wielkość handlową, szukanie nowych odbiorców ma sens. Rolnik, który codziennie produkuje małą ilość mleka i działa samodzielnie, w sytuacji kryzysowej jest skazany na porażkę. Przy połączeniu sił, atrakcyjność oferty wzrasta (odbiorca może wysłać np. cysternę po większą ilość mleka).

Zaplanowanie i analiza produkcji

Data 1 kwietnia (związana ze zniesieniem kwot mlecznych) jest jedynie datą symboliczną, a faktyczne wyniki będą znane dopiero w okresie letnim (czerwiec-lipiec), kiedy pojawi się w Polsce szczyt skupu mleka. Oceniając skutki, trzeba spojrzeć na wszystko na przestrzeni lat. Indywidualny producent powinien podejść do sprawy tak, żeby porównać wskaźniki czerwcowe i lipcowe do lat poprzednich.

Proces hodowlany odbywa się naturalnie i nie ma on związku z kwotami mlecznymi. Od pewnego czasu ilość produkowanego mleka sukcesywnie wzrasta, mimo spadku liczby krów. Wspomniane powyżej wyzwania pokazują jednak, jak ważną rolę w procesie produkcji odgrywają i będą odgrywać koszty. Po zniesieniu kwot mlecznych na znaczeniu zyska kwestia dobrej organizacji produkcji, np. przy zastosowaniu rozwiązań komputerowych, ułatwiających monitorowanie i planowanie kosztów oraz eliminowanie słabych punktów na poziomie gospodarstwa. To również spore pole do popisu dla grup producenckich z prawdziwego zdarzenia, które mogą odpowiadać np. za wspólne gospodarowanie i wspólne zakupy.

„Mleczne” wyzwania są różne, jednak jeśli gospodarstwa nie zaczną działać razem, to tak naprawdę trudno im będzie rywalizować z większymi podmiotami.

Jarosław Malczewski, B-2M Sp. z o.o.
i Adam Patkowski, Agro-grupa.pl

Zostaw swój komentarz

Upewnij się, że podałeś wszystkie informacje w polach wymaganych(*) Kod HTML nie jest dozwolony.

Nasze tytuły:

  • portal informacyjny: zycierolnika.pl
  • kwartalnik: " Życie Rolnika Magazyn Polski" 
Do
góry
Używamy plików cookie żeby usprawnić działanie naszej strony. Pozostając na naszej stronie, wyrażasz na to zgodę. More details…